Kto jest on-line:
 
 

Wykresy w telefonie Cell

m.28dni.pl (iphone, android)
 
 

Szybka pomoc!

Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.

 
 
 
 
 

Technologia w służbie NPRu. 18 Paź 09:42

 

W poprzedniej notce zawarłam kilka słów na temat termometrów przydatnych do celów samoobserwacji. Oczywiście muszą mieć one dokładność do 0,01 stopnia C, a zaokrąglanie, które wzbudziło tak żywą dyskusję, absolutnie nie jest konieczne.

To tak tytułem uzupełnienia, a dziś chciałam zwrócić Waszą uwagę na urządzenia, które wykorzystują wiedzę o kobiecych cyklach, by ułatwić, usprawnić zbieranie i analizę danych. Nie są oczywiście niezbędne :)

Pierwszą grupą urządzeń, są te, które wykorzystują pomiary PTC. Są to np. Lady-Comp, Baby-Comp, Pearly, a także Bioself. Wykazują 93-98 % skuteczności w wyznaczaniu niepłodności poowulacyjnej, ale z racji tego, że bazują na metodzie kalendarzowej, nie nadają się do oceny cykli krótszych niż 19 dni, dłuższych niż 39 dni oraz w okresie karmienia piersią i menopauzy.

Mikroskopy owulacyjne wykorzystują fakt, że płodny śluz szyjkowy krystalizuje w kształcie liści paproci. Podobną właściwością odznacza się ślina i to właśnie ją używa się do testów przy tych mikroskopach (ale oczywiście śluz również można zastosować). PC2000 czy Lady-Q to urządzenia, które tę właściwość wykorzystują, jednak, jak piszą autorzy podręcznika Rozpoznawanie Płodności pod red. M.Troszyńskiego, ze względu na możliwe spore rozbieżności w korelacji obrazu mikroskopowego i właściwego szczytu estrogenów, nie do końca sprawdzają się one przy skutecznym planowaniu poczęcia.

Istnieją również urządzenia ze skutecznością 98%, badające zawartość elektrolitów (potasu i sodu) w ślinie i śluzie, uzależniając ich stężenia od aktualnej fazy cyklu. Są to OvaCue i Vaginal Sensor.

Jest jeszcze na rynku dostępna PERSONA, czyli analizator pozwalający na wykonanie paskowych testów stężenia estrogenów i LH w cyklu. Jej 94 % skuteczność w określaniu czasu płodności i niepłodności nie dotyczy cykli poniżej 21 dni, powyżej 35 oraz po porodzie i w premenopauzie.

Wiele z Was korzysta z tego typu urządzeń. Czy możecie się podzielić doświadczeniami? Jak oceniacie skuteczność? Warto Waszym zdaniem w nie zainwestować? Dla mnie osobiście, wystarcza do samoobserwacji jedynie termometr, zwykły, najzwyklejszy. Ale skoro dostępne są tego typu urządzenia, to dlaczego z nich pomocniczno nie skorzystać, choćby w celach porównawczych?

 
Komentarze
  • Lidia 19 Paź 10:22

    Dla mnie tez wystarcza termometr, złaszcza w sytuacji kiedy moje cykle sa czasami 34 dniowe, a czasami 44 dniowe, wiec z tych urządzeń marny miałabym pozytek
  • nibriana 19 Paź 11:15

    Wolę ufać sobie i swojemu organizmowi niż jakiemus sprzętowi... Po co mam badać coś co jest dla mnie niewidoczne jak mogę badać coś co jest widoczne i jasne w interpretacji?
  • sylwia 19 Paź 12:02

    Jeśli chodzi o Lady Comp, Baby Comp czy Pearly, ich skuteczność to 99,3% nadaja sie one do cykli dluzszych i nieregularnych, sama uzywam LC zdarzył mi sie cykl 45dniowy jak i 27dniowy i za kazdym razem LC wyznaczyl dni plodnosci i nieplodnosci tak samo jak zasady NPRu.
  • Molinezja 19 Paź 14:55

    Jest jeszcze niemiecki Cyclotest.
  • Amazonka 19 Paź 16:40

    OvaCue.
  • bingo 23 Paź 22:42

    Dla mnie i tak najlepszy jest ATOs, jedyny termometr owulacyjny, który mierzy temperaturę sam podczas snu (nie trzeba się budzić o równych porach). Używam i polecam.
  • Dannam 24 Paź 10:35

    Ciekawe czy kiedyś zrobią urządzenie do użytku domowego, takie że będzie można określić dokładnie moment owulacji :D
  • ppp 24 Paź 22:32

    Osobiście miałam do czynienia tylko z PC 2000. Nigdy mi nie pokazał "paprotki", ale testowałam do urządzenie od przypadku do przypadku, więc możliwe, że w okres okołoowulacyjny nie trafiłam. Testowałam go ze zwykłej ciekawości, więc nie mogę powiedzieć nic jego skuteczności. Generalnie cieszy mnie to, że powstaje tyle nowości. Sama największe zaufanie mam do siebie samej, ale jeśli te urządzenia mają być skuteczne i mają ułatwić życie ludziom, którzy bez nich nigdy by się na NPR nie zdecydowali - czemu nie. Mam nadzieję, że technologia będzie szła do przodu w tej dziedzinie :).
  • bingo 25 Paź 00:24

    Dannam, ja określam moment owulacji z dokładnością co do dnia na podstawie połączenia objawów takich jak: szczyt śluzu (najwyzsze pH), testy owulacyjne, temperatura, plus moje własne odczucia.
  • Dannam 26 Paź 12:19

    O widzisz... ja w wątku: testy owulacyjne a metoda Rotzera, chciałam zasugerować, że udaje mi się przewidzieć dwa dni kiedy najprawdopodobniej odbyła się owulacja na podstawie szczytu i testów owu, temperatury itd. ale raczej chyba większość użytkowniczek sceptycznie do tego podchodzi jako informacja nie potrzebna przy stosowaniu metody. Szczyt śluzu - najwyższe PH - jak to sprawdzasz? Może również to dodałabym do moich obserwacji :)
  • bingo 27 Paź 18:38

    Dannam, testy owulacyjne mówią o tym, że owu nastąpi, a temp. o tym, że już nastąpiła. U mnie jest tak, że np 14 d.c. jest szczyt LH (test owu), a 16 skok temp., czyli wychodzi na to że do owu doszło w dniu 15. Potwierdza to szczyt śluzu. Oczywiście może nie u każdego wszystko tak ładnie funkcjonuje, ale u mnie tak. pH śluzu określam używając zestawu 2OS (poszukaj sobie w necie bo nie mogę dodać linka).
  • jaca-randa 29 Paź 15:25

    "Ale skoro dostępne są tego typu urządzenia, to dlaczego z nich pomocniczno nie skorzystać, choćby w celach porównawczych?" Bo są piekielnie drogie?
  • feel 31 Paź 22:20

    z mojej śliny powstają paprotki przez cały cykl ;)

Aby dodać komentarz musisz być zarejestrowanym użytkownikiem 28dni. Zarejestruj się