Kto jest on-line:
 
 

Wykresy w telefonie Cell

m.28dni.pl (iphone, android)
 
 

Szybka pomoc!

Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.

 
 
 
 

Komentarze forum

MrsCreme: Scuharku Ty już? :) ...

 

elfika: [quote=MrsHyde">dla mnie wizja powikłań po chorobach jest dużo gorsza niż obawa przed NO ...

 

tylkonadzis: Wiktor po ostatnim mial dosc duzy obrzek, taki z 5-6 cm na 3 cm, on maly, to prawie jego cale r ...

 

karolciat: Ośrodki nie zgłaszają bo nie lubią biurokracji. Niestety w naszym interesie jest dbani ...

 

marion: Dziura nie dziura, nawet w dużych miastach są placówki, w których nikt nic nie zgłasza. ...

 

Else: Mrs... Ja już usłyszałam że padaczka to normalna kolej rzeczy, wpisana w ryzyko szczepienia ...

 

°Agata°: Else i ja to nadal rozumiem. Ale skoro to takie ważne to dlaczego ośrodki to ignorują? Dlacz ...

 

Else: Ja myślę że czas zawsze się znajdzie. Jsk dziecko choruje to nagle trzeba mieć czas by iś ...

 

MrsHyde: Agata ja też z dziury i też usłyszałam że to norma :/ Swoją drogą przy starszych dz ...

 

°Agata°: Else ja to wiem ale u mnie taka dziura że twierdzą że tak ma być. Koniec. Sama za zgłasza ...

 

MrsHyde: zajechałam do przychodni, lekarka miała obiekcje, że nie przyjechałam jak miał gorączkę ...

 

Else: Tyle, że zgłaszanie nopu jest bardzo ważne. NOP nie zgłaszają tylko przeciwnicy szczepień ...

 

MrsHyde: [quote=elfika"> a mimo wszystko dalej w to brniecie[/quote"> szczepię małego kalen ...

 

°Agata°: A czym jest grudka pod skórą po szczepieniu porównaniu do skutków ubocznych choroby na któ ...

 

elfika: Hyde, wytłumacz mi bo nie ogarniam. praktycznie każde z Was notorycznie zalicza nopa a mimo w ...

 
 

MRP czy NPR – moje rozumienie tych dwóch pojęć 10 Luty 18:24

 

Z okazji dyskusji o ideologiczności książek i metod pod poprzednim wpisem, chciałabym napisać Wam, jak ja rozumiem różnicę między Metodami Rozpoznawania Płodności a Naturalnym Planowaniem Rodziny. Oczywiście nie wierzę w neutralność ideologiczną i zgadzam się z tym, że brak ideologii to również ideologia. Przyznaję, że użycie sformułowania "oczyszczone z ideologii" było niefortunne, ale jestem za tym, by oddzielić wiedzę naukową na temat płodności kobiety od indywidualnego podejścia do niej. Nie każda z nas tutaj jest katoliczką, nie wszystkie czekamy ze współżyciem do ślubu i niekoniecznie chcemy czytać o katolickim podejściu do małżeństwa i seksualności w książce uczącej metody objawowo-termicznej. Szczególnie metoda Kippleyów jest pod tym względem dyskryminująca dla osób niewierzących lub np. nie biorących ślubów, bo nauczycielami mogą zostać wyłącznie pary małżeńskie. Idea jest piękna, ale niekoniecznie dla wszystkich. A na 28dni jest miejsce dla wszystkich i mam wrażenie, że całkiem miło nam się tu razem "współżyje" mimo różnic w poglądach ;) i o ile każda z nas wykorzystuje Metody Rozpoznawania Płodności, to niewielka tak naprawdę część stosuje Naturalne Planowanie Rodziny.

Metody Rozpoznawania Płodności są wg mnie (oraz Światowej Organizacji Zdrowia) wyłącznie metodami diagnostycznymi, umożliwiającymi oznaczenie okresu płodnego kobiety. To nad MRP robi się badania naukowe, jest to zwyczajnie dziedzina wiedzy. Naturalne Planowanie Rodziny z kolei to styl życia, wzbogacony o filozofię chrześcijańską, wykorzystujący tę wiedzę dla własnych celów. Użytkownicy NPR stosują MRP w celu wyznaczeniu okresu płodnego i decydują, czy - zależnie od celów - podejmą w tym czasie współżycie czy nie. NPR zawiera w sobie otwarcie na nowe życie. Nie uznaje stosowania mechanicznych czy chemicznych środków antykoncepcyjnych w okresie płodności. Nie znosi słowa "zabezpieczenie" w stosunku do ciąży. Bo nowe życie nie jest niczym tak niebezpiecznym, by się przed tym chronić, zabezpieczać. Dlatego też NPR jest jedyną metodą popieraną (a nie zalecaną i wymyśloną) przez Kościół Katolicki.

Są też osoby, które stosują MRP, a nie stosują NPR. Dopuszczają w okresie płodnym środki antykoncepcyjne, które wprawdzie ingerują w naturę współżycia seksualnego, ale nie wpływają znacznie na zdrowie i fizjologię cyklu miesiączkowego (co nie znaczy, że nie mają innych skutków ubocznych). Pobudki użytkowników MRP są nie tylko etyczne. Często bardziej zdrowotne, nie chcą niczym zastępować naturalnej regulacji hormonalnej swojego organizmu. Jako specjalistka edukacji zdrowotnej zaliczam się do tych osób. I pisząc do Was postępuję zgodnie z zaleceniem Światowej Organizacji Zdrowia, by informacje o Metodach Rozpoznawania Płodności udostępniać i szerzyć w procesie edukacji :)

Co Wy sądzicie na ten temat? Czy uważacie, że powinno się uczyć MRP w oderwaniu od religii, etyki? Czy Waszym zdaniem na 28dni panuje przyjazna atmosfera między osobami o różnych poglądach? Czekam na Wasze komentarze.

Cynosia, ekspert

 
Komentarze
  • Maalgorzata 10 Luty 19:27

    Wg. mnie na 28dni.pl jest świetna atmosfera i ludzie o różnych poglądach mogą spokojnie wymieniać komentarze pod wykresami :) Nie spotkałam się nigdy z jakąkolwiek kłótnią na tle stosowania NPR :) Osobiście przez krótki czas nie stosowałam NPR, a wspomagałam się z narzeczonym środkami antykoncepcyjnymi. Aktualnie prowadzę wyłącznie obserwację w oczekiwaniu na ślub i wprowadzenie w życie NPR - u :) Pozdrawiam wszystkie użytkowniczki portalu 28dni. Te styarające się, odkładające i wyłącznie obserwujące :)
  • siciurynka 10 Luty 20:18

    Ja mam praktycznie takie samo zdanie, jak Maalgorzata. Również prowadzę osberwacje, czekamy do ślubu i zamierzamy wcielić w nasze małżeńskie życie NPR. Atmosfera jest ok. Tu kobiety nie zastanawiają się, czym motywują się inne użytkowniczki i jakie są ich światopoglądy, czy religie, po prostu pracują nad wykresami i tyle. Ale dyskusja toczy się poza 28dni.pl, dziś na przykład znowu przeczytałam durny artykuł na Onecie, w którym chrześcijańskie podejście do płodności jest zdyskredytowane, natomiast jako nowoczesne i najzdrowsze opisywane są wszelkie metody antykoncepcji, kompletnie oderwane od kwestii małżeństwa. To mnie wkurza najbardziej, bo, mimo, że to o nas-katolikach mówi się, że się narzucamy, to właśnie najczęściej na nas i nasze poglądy się najeżdża i drwi. Jest coś agresywnego w mówieniu o "ideologiach", "kalendarzykach małżeńskich", wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej itp. Jako katoliczce, czasami trudno jest mi się otwarcie przyznać do swoich poglądów, bo są one dzisiaj bardzo głośno wyśmiewane. Ja się nie śmieję i nie drwię z ateistów.
  • FemmeFatale 10 Luty 20:24

    Cieszę się, że poczyniłaś to sprostowanie! Twoje spostrzeżenia na temat różnic pomiędzy MRP i NPR są jak najbardziej trafne. Nie sądzę jednak, by WHO było organizacją, na którą warto się powoływać.
  • FemmeFatale 10 Luty 20:25

    U chrześcijanek aspekt religijny nie musi być jedynym. Warto zauważyć, że NPR z natury rzeczy jest nieco bardziej skuteczne niż MRP.
  • citronbonbon 10 Luty 20:33

    Dziękuję za sprostowanie. Dzięki niemu wiem, że korzystam z MRP... bo ciągle nie mogłam się odnaleźć z NPR ;) Swoją drogą, co do atmosfery, to uważam że jest przyjazna :) Nie zauważyłam żadnej dyskryminacji w stosunku do mojej osoby :)
  • musiq 10 Luty 21:12

    Uważam, że MRP powinno uczyć się w szkole. Nieważne, czy jako osobny przedmiot, czy dodatkowe zajęcia, czy w ramach biologii czy godzin wychowawczych czy tzw wychowania seksualnego - gdzieś powinno byc na to miejsce. Ale większość młodzieży nie bardzo jest tym pewnie zainteresowana.... Sama pamiętam, że jako nastolatka (jeszcze zanim zaczęłam miesiączkować, nie mówiąc już o życiu seksualnym) miałam ambitne plany, ze będę stosować pigułki. Nie mam pojęcia, skąd mi się to ubzdurało, ale wcieliłam to w życie. Dopiero po jakimś czasie (i skutkach ubocznych) odkryłam, jak fascynujące są MRP i użyłam ich do NPR. Nie wykluczam jednak stosowania np. prezerwatyw w okresie płodnym bądź niepewnym :) Takie jest moje stanowisko :) Cynosiu, fajnie piszesz :)))
  • Irjanka 10 Luty 21:25

    Co to znaczy, że MRP są mniej skuteczne niż NPR :)?
  • FemmeFatale 10 Luty 21:33

    Irjanka, wstrzemięźliwość bardziej sprzyja odkładaniu niż stosowanie antykoncepcji w fazie płodnej.
  • vicky80 10 Luty 21:33

    heh jestem w tym portalu od początku i powiem otwarcie, dyskusje na tle stosowania npr i mrp były sa i zapewne będą. czasami toczą się pod wykresami, czasami na tzw."privie" a jest ich sporo też na forum. Uważam, że mimo czasami bardzo burzliwych dyskusji między zwolenniczkami różnych wersji npr/mrp - jest to ciekawe i korzystne, bardzo poszerzające doświadczenie - być na 28dniach:) bo jest wsparcie, są ploteczki i spotyka się różne osoby i wolność wyborów jest cudowna:) osobiście stosuję czasami npr, czasami mrp, bynajmniej nie czekałam do ślubu i wybrałam mrp, zwyczajnie dlatego że po dotarciu do źródeł - podręczników Roetzera(czysto naukowe podejście) i potem metoda niemiecka, okazało się że kalendarzyk i npr to dwie różne rzeczy. przeszłam pigułki, plastry, uczulenie na lateks, znalazłam nawet gumki nieuczulające.. tylko jak ma się wybór kochać bez gumki lub w gumce to ja wolę bez:)
  • kako 11 Luty 09:26

    Nie zauważyłam konfliktów między "katoliczkami" a "niekatoliczkami". Czasem być może przebrzmiewają przekonania w wypowiedziach, ale myślę, że nie powinno to nikomu przeszkadzać. Sama stosuję MPR, czuję się z tym dobrze, mam poczucie, ze znam swój organizm, jestem świadoma swojej kobiecości. W okresie płodnym dopuszczam na chwilę obecną prezerwatywy i tak dla mnie jest OK. Gdyby nie 28 dni, nie jestem pewna, czy pozostałabym przy MPR. Chociaż...teraz to już mnie na dobre wciągnęło :P
  • be_atka 11 Luty 13:30

    świetnie napisane :) czyli już wiem że nie stosuję NPR tylko MRP :)
  • aga 11 Luty 16:52

    Witam. Również jestem użytkowniczką MPR ;) Muszę niestety stwierdzić, że ja spotkałam się na 28dni z nieprzyjemnymi sytuacjami pomiędzy zwolenniczkami NPR i MPR+zabezpieczenie mechaniczne. Zawsze są konflikty, kiedy ktoś próbuje narzucić nam swoje zdanie w tak delikatnej i osobistej kwestii i kiedy pojawia się ocenianie. Na szczęście takie sytuacje nie są bardzo częste. Ogólnie na 28dni panuje miła atmosfera. Pozdrawiam.
  • aga 11 Luty 16:55

    Chciałam dodać, że uważam, że WHO jest organizacją, na którą warto się powoływać ;)
  • FemmeFatale 11 Luty 21:07

    Tak sądzisz, Aga? Czy warto darzyć zaufaniem instytucję, która zamiast stać na straży zdrowia (aczkolwiek i w tej kwestii istnienie takiej organizacji wydaje mi się niepotrzebne), realizuje cele polityczne: zmienia definicje ciąży, jednostki chorobowe przekwalifikowuje na homeostazę etc.?
  • Mimika 12 Luty 21:58

    Stosuję MRP. W fazie płodnej stosunek przerywany. Ten wybór podyktowany jest tym, że zaciążenie nie byłoby dla mnie jakimś wielkim problemem, natomiast zachowanie wstrzemięźliwości w fazie płodnej jest dla mnie trudne i nienaturalne. Na 28dni spotkałam się z krytyką w związku ze stosowaniem tzw. przerywańców. Nawiązano nawet do skrytykowania mojego grzechu w kontekście chrztu dziecka. Pomimo takich doświadczeń bardzo cenię sobie możliwość wymiany poglądów na 28dni.
  • white_lady 13 Luty 10:07

    Piszesz : "Szczególnie metoda Kippleyów jest pod tym względem dyskryminująca dla osób niewierzących lub np. nie biorących ślubów, bo nauczycielami mogą zostać wyłącznie pary małżeńskie. Idea jest piękna, ale niekoniecznie dla wszystkich." a potem: "Naturalne Planowanie Rodziny z kolei to styl życia, wzbogacony o filozofię chrześcijańską, wykorzystujący tę wiedzę dla własnych celów." Kippleyowie są za NPR. Jaki problem by kobiety nie stosujące NPR skorzystały z MPR nie potrzebna im metoda Kippleyów.
  • ewasmerf 13 Luty 16:05

    Tez stosuje MRP. Jestem akurat starczka i portal pomaga mi psychicznie, glownie wymienic doswiadczenia z innym dziewczynami i sie wspierac. Mysle ze kazdy wybiera swiadomie swoje przyjaciolki i to co, komu jest potrzebne, czyli stosujace NRP szukaja takich z NRP, a te z MRP z MRP. Taka selekcja naturalna. Cenie sobie pomoc dziwczyn stosujacych NRP pod warunkiem ze jest to pomoc merytowyczna a nie nawracanie. Uwazam ze powinno sie uczyc tych metod w oderwaniu od religii i przekonan. sa to metody naukowe i niech tak zostanie. Po co dorabiac ideologie. Smieszy mnie przekonywanie, ze pigulki, prezerwatywa itp albo in vitro jest bee. Zyjmy i pozwolmy zyc innym. Szanujmy odrebnosc.
  • FemmeFatale 13 Luty 21:18

    Ewasmerf, zauważ, że mówiąc w ten sposób sama przyjmujesz pewną ideologię. Nazywa się ją utylitaryzmem.
  • Aniabb 14 Luty 12:58

    Nie dziwi mnie, że użytkowniczki - katoliczki nie zwróciły uwagi na jakieś niesnaski. To właśnie one stanowią przeważającą grupę, przynajmniej w sile wypowiedzi. A jednak problem istnieje. Nie każdy kto nawet poczuwa się do katolicyzmu zgadza się z każdym "zaleceniem" tej wiary. A co dopiero mają powiedzieć osoby nie czujące się katolikami? MRP to pewna metoda, oparta na fizjologii. NRP to metoda oparta na fizjologii i okraszona ideologią totalnie irracjonalną. Oki, mamy prawo do ideologii irracjonalnej, ale nie wmawiajmy innym, że to jedyne słuszne wyjście.
  • Aniabb 14 Luty 13:03

    White Lady - czyli uważasz, że metoda Kippleyów nie będzie działała, jeśli nauczycielem będzie osoba w innym związku niż małżeński? Przecież to wyłącznie metoda określania dni płodnych, nie religia, bowiem religia to chyba coś innego. Metoda może odwoływać się do religii, ale to chyba już zmienia postać rzeczy. A właściwie to nie metoda, a jej autorzy. Metoda działająca tylko u przedstawicieli określonej religii chyba nie istnieje. No i pewnie ślub cywilny jest nieistotny? Albo samotna? Zwyczajnie nie ma sensownego uzasadnienia takiego zakazu, w który nie wiem czy wierzyć, bowiem jest totalnie absurdalny - to prawda? Jeśli to prawda, to przyznam, ciemnogród i tyle.
  • FemmeFatale 14 Luty 15:11

    Autorzy metody Kippleyów uczynili takie założenie i mają do tego prawo, tzn. mają prawo dawać licencję na nauczycieli ich metody wg uznania. Jest to uzasadnione. Autorzy życzą sobie, aby metoda przez nich opracowana nie była tylko i wyłącznie sposobem na rozpoznanie płodności, lecz wraz z nią pragną promować pewne wartości. Dlatego właśnie wybierają na nauczycieli małżeństwa, a nie konkubinaty lub osoby samotne. Nie jest to kwestia działania, tylko założeń metody.
  • FemmeFatale 14 Luty 15:12

    Aniabb, co jest irracjonalnego w ideologii NPR? Możesz to wyjaśnić?
  • Ewasmerf 14 Luty 20:20

    Tu akurat zgadzam sie z Aniabb. Dawanie licencji na nauczycieli wg bycia w malzenstwie lub nie uwazam za dyskryminacje. Licencje powinny byc przyznawane po zaliczeniu kursu wg posiadanej wiedzy, a nie wyznania czy stanu cywilnego. Swoja droga nie wiem, czy nie jest to wbrew konstytucji.
  • FemmeFatale 14 Luty 22:08

    Dyskryminacja jest często zjawiskiem pożytecznym. Pozwólcie, że to autorzy metody będą decydować o sposobie, w jaki chcą, aby ich "produkt" był "sprzedawany" - wszakże opatentowana metoda jest normalną własnością, tyle że intelektualną.
  • Ma 14 Luty 23:10

    ja popieram aborcję gdyż jestem z innego kraju i tam jest to legalne i na 28 dni spotkałam się z niemiłym nastawieniem, nie wiedziałam że w Polsce jest aż tak dużo ludzi o poglądach antyaborcyjnych, nie zabraniam nikomu tego żeby negował aborcję ale chciałabym także móc mieć swoje zdanie, także niekoniecznie dla każdego ten portal, powinna być większa wolność poglądów, to że popieram coś to nie znaczy że sama bym to zrobiła ale staram sie nikomu nie ograniczać prawa wyboru bo nie każdy jest wierzący i nie musi kierować się dogmatami wiary w życiu, ja także jestem niewierząca i nie powiem żeby nie starano się mnie na 28.dni na siłe nawracać.... a korzystam z metod NPR CZY MRP ((jak zwał tak zwał ;) gdyż mam zakrzepicę i nie mogę brać tabletek antykoncepcyjnych ale teraz juz to nie ma znaczenia bo mam dziewczynę :)
  • Malgorzatka82 15 Luty 07:57

    a ja jestem osobą niewietrzącą metodę MRP stosuję wyłącznie w celu zajścia w ciażę ( bo łatwiej jest wycelować w odpowiednie dni) ale na 100% po urodzeniu wrócę do pigułek które wcześniej brałam przez 6 lat ponieważ ja osobiście nie do końca wierzę NRP. Jestem na 28dni od roku i z spotkałam się w większości z miłymi sytuacjami, ale nie uniknełam też niemiłych komentarzy. Uważam że każda z nas ma prawo decydować o sobie, a inne osoby nie powinny negować naszego postępowania, bo to jak postępujemy nasza prywatna sprawa.
  • Ewasmerf 15 Luty 10:33

    FemmeFatale, takie dyskryminacje i dopuszczanie do nauczania metod tylko osob w zwiazkach malzenskich prowadzi do takich sytuacji, ze potem naukowe metody jak MRP kojarza sie z moherowymi beretami i wyksztalceni ludzie nie chca ich stosowac. Ciekawe swoja droga czy Kipleeyowie dopuszczaja tylko osoby w swoim pierwszym zwiazku malzenskim, tzn ze slubem koscielnym w kosciele katolickim czy tez moze w innym kosciele? A co z muzułmaninami, protestantami czy innymi wyznaniami. A moze dopuszczaja rowniez osoby bedace w drugim czy trzecim zwiazku malzenskim? Taka moja uwaga - nierzadko ludzie w wolnych zwiazkach, konkubinatach itp, sa duzo bardziej szczesliwi niz ludzie w zwiazkach malzenskich.
  • jacaranda71 15 Luty 12:12

    Jeśli ktoś chce pogadać o.. powiedzmy śmierci z księdzem, to nie zaczyna mieć pretensji, że w Kościele Katolickim jest dyskryminacja płciowa i kobieta nie może zostać księdzem. Idzie i się dowiaduje, co ksiądz ma na ten temat do powiedzenia. Może ktoś też zauważyć, że Kościół Katolicki nie ma monopolu na tematy związane ze śmiercią. Przez analogię, metoda Kippleyów nie jest jedyną metodą opisującą MRP, są także inne. Ale jeśli ktoś chce poznać akurat tę, to niech nie szuka zaczepek ideologicznych i nie doszukuje się dyskryminacji, tylko niech bierze, co dają.
  • Milka 15 Luty 13:54

    Kippley i LMM uważają, że ich metoda najlepiej sprawdza się, gdy używają jej pary, zaś przez pary rozumie, pary małżeńskie. Nie można mieć pretensji do takiego stanu rzeczy, ich sprawa, jak to sobie ułożyli w zamyśle. To jest produkt, który ma swoją otoczkę i jest w pewnym sensie sprzedawany. Autorzy robią co im się podoba, a my mamy korzyść. Jeśli możemy korzystać, to moim zdaniem nie ma się czym przejmować. Można pomijać fragmenty i stwierdzenia, które nas nie interesują. Po co się stresować. Co do nastawienia typu katolik/nie katolik to uważam, że wszędzie są osoby, które wierzą co "coś" mocno. Są może czasami fanatyczne i lekko uszczypliwe, ale taka jest ich istota. Możemy tylko mówić - odczep się i nie próbuj na siłę przekonywać mnie do własnych idei czy osobistego nastawienia. Ja nie przekonuję Cię do porzucenia tego w co wierzysz lub nie, Ty nie rób mi tego samego, bardzo Cię proszę.
  • Ewasmerf 15 Luty 15:13

    Zgadzam sie z Milka, nurtuje mnie po prostu pytanie czy co znaczy pary małżenskie. Czy wystarczy im slub koscielny czy juz cywilny jest ok. Jak ktos juz mnie okreslil, kieruje sie rozumem, i lubie logiczne uzasadnienia. Naturalnie kazdy moze sobie wymyslac co chce i kiedy chce, sprzedawac co chce i komu chce, jesli tylko znajdzie sie ktos kto to kupi. Nie szukam zaczepek ideologicznych, nie lubie po prostu jak cos jest nielogiczne i dyskryminujace. To tak jakby producent serkow topionych zabronil ich sprzedazy np. kobietom, albo zabroniono by studiowac medycyne Afroamerykanom.
  • Milka 15 Luty 16:04

    Moim zdaniem małżeństwo to piękny stan. Trzeba je pielęgnować, bo jeśli tego nie robimy szacunek ginie gdzieś w gąszczu relacji. Nie ma przy tym znaczenia wyznawana wiara, tak uważam. Myślę też, że nie chodzi tutaj o dyskryminację, tylko o kierunek przekazu informacji w stosunku do docelowego odbiorcy. Z drugiej strony mamy czasy, jakie mamy i być może koncepcja już do nich nie za bardzo pasuje. Może powinna przejść modernizację, może zmiany. Do czasu gdy będą osoby, które będą pilnowały zbudowanej otoczki do tedy będzie trwała idea, w której utrzymywana jest konwencja metody. Bardziej niż targetowanie metod (bo to bezpośrednio nie dotyka, usuwam nie interesujące mnie fragmenty) na pary małżeńskie martwi mnie rywalizacja pomiędzy ludźmi głęboko uduchowionymi, a tymi, którzy mają dość ich bezustannego nawracania i przekonywania. Jedni wieszają koty na drugich i na odwrót. Nie twierdzę, że na 28dni tak jest, bo tutaj towarzystwo potrafi się zachować, dyskutować i przedrzeźniać. Ale patrząc na inne miejsca w internecie widać agresję pomiędzy grupami ludzkimi, której w realu nigdy byśmy nie spotkali. Internet nie jest do w tym sensie dobry. Nie podoba mi się plucie na wiarę katolicką w naszym kraju, która nie jest niczemu winna. Jest taką samą wiarą jak prawoslawie, jechowie (tak się to pisze?), protestanctwo czy inna daleko wschodnia nauka. Żadna wiara nie jest idealna, ale każda ma duchowego przedstawiciela. Jeśli ktoś jest mniej zainteresowany otoczką nauki, jaką autor przekazuje wraz z metodą, to obydwie strony nie powinny mieć żadnych pretensji. Aktualnie społeczeństwo jest manipulowane przez przemysł farmaceutyczny, nie ma pewności czy to się zmieni. Jedno jest pewne, brakuje ciekawego podręcznika metody, krótkiego i skoncentrowanego na cel czytelnika.
  • danap 16 Luty 19:28

    Czyli jednak stosowałam MPR i dobrze bo z NPR nie do końca było mi po drodze. Szkoda że naturalne metody sa propagowane i sprzedawane jako mocno powiązane z wiarą- to na długi czas odpychało mnie od nich. Uważałam że skoro wiara to zabobon to i propaguje takie zabobony. Bardziej rzeczowe, medyczne podejscie do tematu powinno być propagowane zwłaszcza wśród młodzieży. A Państwo Kippleyowie maja święte prawo propagować swój biznes tak jak sie im podoba i przyznawac licencje według swoich uyślonych kryteriów. To żadna dyskryminacja.
  • goofer 23 Luty 11:55

    Witam, czytałem sobie pierwszy post. Ciekawa dyskusja na temat nazewnictwa MRP a NPR (czy po angielsku FAM vs NFP) przetoczyła się na forum PSNNPR. (http://forum.psnnpr.com/viewtopic.php?t=663&postdays=0&postorder=asc&start=15) W wątku o prezerwatywie jest tam ciekawy link do artykułu naukowego, w którym jest podane, jak rozumieć FAM i NFP. Generalnie jeżeli chodzi o FAM - Fertility Awareness MEthods - to wszelkie metody obserwacji cyklu, czyli Metody Rozpoznawania Płodności (używanie takiej nazwy zaleca WHO od roku mniej wiecej 1986r., gdyż powszechnie w stanach i w ogóle na swiecie taka nazwa była stosowana). W 1999r. w Polsce została przez IMID wydana borszukra pt. "Naturalne Planowanie Rodziny. Co powinni wiedzieć pracownicy służby zdrowia", będąca tłumaczeniem dokumentu WHO o FAM. ("http://www.rodzina.info.pl/pol/Malzenstwo/Dokumenty/Zalecenia-WHO-dotyczace-NPR). Dalej, z analizy tekstów wynika, że jeżeli w czasie okresu płodności, wyznaczonego za pomocą FAM, para powstrzymuje się od współżycia, wówczas określa isę to jako NFP - Natural Family Planning, czyli naturalne planowanie rodziny tłumacząc dosłownie. Jednak oczywiscie wg. mnie takie dokładne tłumaczenie nie oddaje istoty. NPR - to faktycznie styl życia, w którym akceptuje się płodność, po prostu akceptuje się siebie, to kim się jest... Przecież to jest jasne, że brak akceptacji siebie rodzi kompleksy, wpływa na całokształt funkcjonowania człowieka. Nawet abstrahując od płodności - która przecież jest kluczowa, bo cykl płodności człowieka ogromnie wpływa na życie (dojrzewanie, okres płody - szczególnie u kobiety, pokwitanie, wpływ seksualności na codzienne działanei człowieka) - dojdzie sie to takich samych wniosków. Tak kuriozalnie mówiac - jak się nie zaakceptuje tego, że koleżanka/koelga z pracy jest w czymś lepszy, a ja mu nie rowównuję, to jest to źródło potencjalnych problemów natury psychologicznej. Jak nie akceptuje tego, że jestem płodny/płodna, to nie wierze, że nie odbywa się to bez wpływu na psychikę... Zresztą, życie to potwierdza, niestety... A MRP jest tylko narzędziem przy stosowaniu NPR :) Pozdrawiam i miłego dnia!
  • 41mrl82smo 27 Lip 05:27

    wx7ut8nziu 8sa4raxe57 7at7cwd847 http://mh460vfacnl4wxtc01xh.com http://ybl2pgfdw3.com http://nz563de0hy.com [url=http://15uvn12p0.com]vlwarxhsgj[/url] [url=http://jzuv71jyr46sjmker0pp.com]jmv6czh6xm[/url] [url=http://gl1jjtiwaai7k9.com]av8010hpxe[/url]

Aby dodać komentarz musisz być zarejestrowanym użytkownikiem 28dni. Zarejestruj się