User_pro_offline sylwunia

 
 
Moja aktywność w 4642 dni:
55 cykli, 2246 komentarzy. Ostatnia wizyta 22.11.2019. Mój ostatni cykl się skończył.
sylwunia
  • Przyjaciółki (16)
  • Josaris
  • kasiaem
  • tom_lukowski
  • dorah
  • Wiurzyca
  • Sheherezadah
  • eeewelina
  • Amazonka
  • gapa
  • minerwa
  • Alice85
  • kasiek
  • mell
  • Pajacynka
  • perelka23
  • Doris1965
 
 
Kto jest on-line:
 
 

Wykresy w telefonie Cell

m.28dni.pl (iphone, android)
 
 

Szybka pomoc!

Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.

 
 
 
 
 
 
 
  • Wybrałam imię
    Marek Arkadiusz
  • Od porodu minęło
    4030 dni (over 11 years)
  • Moja grupa krwi
    A Rh(+)
  • Grupa krwi ojca
    b.d.
  • Dzieci
    To moje pierwsze dziecko.
 
 
1 trymestr, 2 trymestr, 3 trymestr Poród rodzinny - siłami natury: 13.05.2009 25.05.2020 (Poniedziałek)
Data
DC
Ba11
G11
Ob11
Wg11
R11
W11
K11
C11
L11
B11
Sz11
N11
27 tydz. ciąży - Luty/Mar
(3 Trymestr)
28 tydz. ciąży - Mar
(3 Trymestr)
29 tydz. ciąży - Mar
(3 Trymestr)
30 tydz. ciąży - Mar
(3 Trymestr)
31 tydz. ciąży - Mar
(3 Trymestr)
32 tydz. ciąży - Mar/Kwi
(3 Trymestr)
33 tydz. ciąży - Kwi
(3 Trymestr)
34 tydz. ciąży - Kwi
(3 Trymestr)
35 tydz. ciąży - Kwi
(3 Trymestr)
36 tydz. ciąży - Kwi/Maj
(3 Trymestr)
37 tydz. ciąży - Maj
(3 Trymestr)
38 tydz. ciąży - Maj
(3 Trymestr)
39 tydz. ciąży - Maj
(3 Trymestr)
40 tydz. ciąży - Maj
(3 Trymestr)
41
Wt
17
Śr
18
Cz
19
Pt
20
So
21
N
22
Pn
23
Wt
24
Śr
25
Cz
26
Pt
27
So
28
N
1
Pn
2
Wt
3
Śr
4
Cz
5
Pt
6
So
7
N
8
Pn
9
Wt
10
Śr
11
Cz
12
Pt
13
So
14
N
15
Pn
16
Wt
17
Śr
18
Cz
19
Pt
20
So
21
N
22
Pn
23
Wt
24
Śr
25
Cz
26
Pt
27
So
28
N
29
Pn
30
Wt
31
Śr
1
Cz
2
Pt
3
So
4
N
5
Pn
6
Wt
7
Śr
8
Cz
9
Pt
10
So
11
N
12
Pn
13
Wt
14
Śr
15
Cz
16
Pt
17
So
18
N
19
Pn
20
Wt
21
Śr
22
Cz
23
Pt
24
So
25
N
26
Pn
27
Wt
28
Śr
29
Cz
30
Pt
1
So
2
N
3
Pn
4
Wt
5
Śr
6
Cz
7
Pt
8
So
9
N
10
Pn
11
Wt
12
Śr
13
Cz
14
Pt
15
So
16
N
17
Pn
18
Wt
19
Śr
20
Cz
21
Pt
22
So
23
N
24
Pn
25
Wt
26
183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Komentarze (22)

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała stycznia 27, 2009 00:17

Aż mi głupio, prawie tu nie zaglądam ;)

camillepaul

User_pro_offline camillepaul napisała stycznia 30, 2009 20:04

szkoda ;( fajnie by bylo poczytac jak sobie radzisz z ciążą ;)

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 06, 2009 13:00

Na szczęście coraz lepiej sobie radzę, co prawda nie we wszystkich dziedzinach.
Nudności i wymioty małam do 4 m-ca. Teraz już super. Jednak mój mąż się skarży, że wszystkie poradniki, gazety itp. kłamią. Nadal nie mam takiej ochoty na sex jak piszą w gazetach. Biedny strasznie cierpiał przez pierwszy trymestr, a teraz jest tylko niewielka poprawa. Mam potwornie wrażliwe piersi. Najgorzej gdy jest zimno. Prawie wyję z bólu.

Największy stres też mam już za soba. Do 18 tygodnia bez przerwy zastanawiałam się, czy z dzidzią wszysko ok. Z niecierpliwością wyczekiwałam wizyty u gina by się upewnić, że jest ok. Teraz dzidzia od rana daje znac o sobie. Jestem więc pewna , że wszystko ok.

Problemem jest dla mnie praca. Była dla mnie wszystkim. Teraz muszę wybrać dobro dzdzi. Mam ciężka atmosferę. Przed ciążą „wyścig szczurów” mi nie przeszkadzał, donosicielstwo i to, że nie pasowałam do reszty( Nie piję, nie palę, nie imprezuję itp. ). Teraz z kolei wszystko wyprowadza mnie z równowagi. Wszelkie uwagi pod moim adresem, docinki, rozmowy na dywaniku u szefowej powodują, że bez przerwy wyję. Czasmi nie moge przestac przez kilka godzin. Nikt i nic nie potrafi mnie wtedy uspokoic. Najciekawsze jest to, że przed ciążą byłam twardzielem. Nikt oprucz Przema nie widział jak płaczę.

Teraz płaczę nawet na bajkach dziecinnych, czytając artykuły w prasie i gdy ktoś powie mi coś przykrego lub zrobi jakąs nawet głupią uwagę. KICHA

camillepaul

User_pro_offline camillepaul napisała lutego 09, 2009 11:43

super, że napisałaś ! ja mam dopiero od kilku dni w miarę dobre samopoczucie – tak jak Ty do 5 miesiaca normalne życie miałam z głowy – teraz jest o niebo lepiej, ale brzuchol już mi „wywaliło” i muszę zmienić garderobę ;) Na razie jakoś monstrualnie nie tyję – bo apetyt nadal taki sobie…
jeśli chodzi o sex to u mnie też posucha… pociesz męża że nie on jedyny ma miesiące wstrzemięźliwości. Nie wiem dlaczego tak się dzieje – ale to też mnie już zaczyna lekko denerwowac ;)
Super ze czujesz już dzidzię – ja codziennie wyczekuję jakiegos znaku – ale na razie cisza jak makiem zasial -czasami jak sie położę na brzuchu to wydaje mi się że coś bardzo delikatnie czuję – ale nie wiem czy to nie przypadkiem moja wyobraźnia..
Praca .. źródło wielu przykrości i nieporozumień mimo wielkiego zaangażowania i bardzo dużej wiedzy – nie każda szefowa to potrafi docenić lub choćby nawet zauważyć – dlatego ja postanowiłam odseparować sie od tych problemów i od samego początku jestem na zwolnieniu i mam jeden duży problem z głowy ;) Slyszalam gdzieś tam po kątach, że ciąża to nie choroba i że „wczoraj zaszła a dziś już chora” – ale zwisa mi to i powiewa ;)) Polecam Ci zwolnienie zwłaszcza, że już jesteś w zaawansowanej ciąży!!

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 09, 2009 12:38

Dzięki. Mam zamiar tak zrobić.

Rozglądam się powoli za wyprwką dla maleństwa. Mam kilka ciuszków od teściowej, kilka kupiłam sama. Mam nadzieję dostać coś od rodzinki. Teraz siedzę na allegro i szukam łóżeczka, pościeli itp. Ceny są bardziej przystępne niż w sklepach. Szukam łóżeczka 70×140, mam nadzieję,że wystarczy dzidzi na jakieś 3 lata. Na wózki dopiero zerknełam, nie mam gdzie go trzymać.

Zaczynam miec dziwne odczucia. Ciągnie mi skórę na brzuchu, bolą mnie pachwiny. Co pewien czas mnie coś kłuje w boku.

Przemo nie czuje jescze maleństwa. Jak poczuję ruchy, każę mu przyłożyc dłoń w to miejsce to dzidzia przestaje się ruszać. Jak zabierze rękę dostaję kopa. Dowcipne te nasze maleństwo ;)

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 20, 2009 23:53

Dziś maleństwo mnie postrasztło, mało ruchliwe w ciągu dnia, za to nadrabia wieczorem ;)

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 22, 2009 11:10

Dziś na szczęście Szkarab jest taki jak zwykle. Rozrabia ;) Od godziny 6:00 sie wierci. Ciekawe czy to dla tego, że zwykle o 6:00 Przemo wraca z pracy, wita sie ze mna i z maleństwem? Czyżby to zapamietał i kojażył taty głos? Jutro musze to sprawdzić ;)

mell

User_pro_offline mell napisała lutego 22, 2009 20:39

Witanko :) zaczynasz po troszku myśleć o porodzie? Ja coraz częściej w różnych perspektywach

...na szczęście 
sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 23, 2009 10:30

Tak. Nadal myslę gdzie rodzic. Teściowa nalega by rodzc na Brochowie. Boję się jak to będzie tez po. Czy damy radę? Czy nie zrobie w jakis sposób krzywdy kruszynce? Czy urodzi się zdrowy? Czy nie zaszkodziłam mu tonami orzeszków ziemnych, czy nie dostanie po nich uczulenia, wysypki w najgorszym razie egzemy?

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 23, 2009 10:35

Zastanawiam sie tez jak później pogodzę pracę z opieką. Teściowa juz powiedziała, że nie będzie zajmowac sie dzieckiem. Kiedy zapisać do żłobka. Miałam ochotę rok zostac na wychowawczym, ale nie chce tracić mojej wypłaty. Wiem, że to jeszcze za wcześnie na takie plany. Ale ja nie potrafię życ z dnia na dzień.

mell

User_pro_offline mell napisała lutego 24, 2009 20:49

też myśle o tych sprawach. Najbardziej mnie boli głowa na myśl, że 2/3 wypłaty musiałabym oddać niańce (gdybym się na nią decydowała). Chciałabym wrócić na 1/2 etatau do pracy po macierzyńskim. Nie wiem jak to będzie. Jeżeli chodzi o poród to ja wybieram się do szpitala 70km od miejsca mojego zamieszkania. Wybrałam taki szpital, w którym będzie odpowiedni sprzęt, gdyby coś było nie tak. Jestem przekonana, że wszystko będzie dobrze, ale gdyby… to chce być na miejscu.

...na szczęście 
sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 25, 2009 14:04

Dziś zakupilismy wózek. Będąc na spacerku z ciekawości zaglądnelismy do komisu. Dopadlismy fajną granatowa bryke ;)

mell

User_pro_offline mell napisała lutego 27, 2009 19:53

to super! A jeżeli mogę zapytać to ile za takie używane cacko? i czy gondolka, spacerówka i czy jest fotelik – nosidło?

...na szczęście 
sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 27, 2009 22:10

190 zł. Duże pompowane koła, blokada na przód i tył, gondolka, spacerówka, nosidełko.mnóstwo kieszeni, kosz na zakupy, regulowana wysokość rączki i przekładana w przód i w tył. Fotelika brak. Ale nie mamy auta więc nas to nie martwi

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 27, 2009 22:11

Nie zniszczony. Folia od deszczu.

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała lutego 27, 2009 22:15

Do tego garażowanie gratis. Odbierzemy go wówczas gdy będzie nam potrzebny. Dostaliśmy też laktator ręczny Breast Pump z Canpol babies. Nie wiem jak będzie ściągał mleczko, ale policzek Mężusiowi wciągnoł ;)

sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała marca 03, 2009 18:49

Pierwszy dzień w „Bocianku” już za nami.Dziś było tak bardziej organizacyjnie. Omówienie planu zajęć. Zaczeły się też ćwiczenia. Postanowiłam spróbować. Gdyby cos sie działo, zawsze mogłam przerwać. Ale kilka oddechów i powolne wymachy rąk nie sprawiały mi problemu.

mell

User_pro_offline mell napisała marca 03, 2009 20:24

sylwunia 190zł? to bardzo mało za taki full zestaw? i nie zniszczony?

...na szczęście 
sylwunia

User_pro_offline sylwunia napisała marca 04, 2009 11:22

Nie. Mam nadzieje, że będziemy zadowoleni. To był po prostu impuls ;)

mell

User_pro_offline mell napisała marca 04, 2009 20:34

to ładnie

...na szczęście 
sylwunia

User_pro_offline sylwunia zmieniła marca 08, 2009 22:12

Od wczoraj mamy łóżeczko i materacyk. Sosnowe(kolor) z szufladą.

Dziś złapałam doła. Potwornie boli mnie lewe biodro. Ledwie się mogę poruszać. Czuję się taka niepotrzebna, bezużyteczna. Przemo dziś przejał wszystkie obowiązki domowe. Dba o mnie, dogadza, rozpieszcza. Przez to rozklejam się jeszcze bardziej. Zastanawiam się co on ze mną robi? Zasługuje na kogoś lepszego niż ja.

mell

User_pro_offline mell napisała marca 24, 2009 19:32

Kochana jak dopada mnie taki nastrój to staram się pamiętać, że to przez hormony! Pod koniec ponoć się wzmagają i znowu możemy być drażliwe i męczące. Też ostatnio zauważyłam to u siebie. Do tego w tych chwilach dopadają mnie myśli typu – jak to będzie, czy dam radę… Daje sobie wtedy czas i na smutek, wiem, że za chwilę znowu będę biegać i cieszyć się z głupot.
aaaa a dzisiaj rozbeczałam się jak włączyłam płytę z kołysankami ;)

...na szczęście 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zarejestrowanym użytkownikiem 28dni.
Zarejestruj się. Poleć też 28dni znajomym.

Formatowanie tekstu (pokaż/ukryj)