sylusia28
Szybka pomoc!
Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.
Amazonka: Damazy, przywróć drukowanie wykresów. To jest potrzebna funkcja. ...
Amazonka: Klocki Lego. ...
KarpatkaST: W zimie :zajęcia dodatkowe jak taekwondo, różnego typu warsztaty organizowane, ewentualnie w ...
merlenke: Rodzice jedynaków, jak wasze dzieci spędzają popołudnia po przedszkolu i wolne dni? Czym si ...
merlenke: Szafa 3 drzwiowa, biurko, łóżko, mały kallax obok łóżka, drugi duży na gry puzzle itp, ...
KarpatkaST: Hejka mamusie 🥰.Jakie zestawy mebli macie w pokoju swoich dzieci? Szafa,biurko,łóżko i co ...
MagdalenaL88: Zastanawiam się ostatnio nad tematem upadłości konsumenckiej i ciekawi mnie, jak to wygląda ...
KarpatkaST: Okleina trzyma się dobrze, nie odchodzi a brudzi się jak każda inna gładka powierzchnia. Me ...
merlenke: Czy ktoś z was ma okeljone meble aby zmienić ich wygląd?? Szafki w kuchni??? Gdzie najlepiej ...
marion: [quote=Damazy"> Przyjmij proszę miesiąc gratis[/quote"> Dziękuję :bigsmile: ...
KarpatkaST: Dziewczyny, jak wygląda sprawa badań w kierunku insulinooporności i zespołu policystycznych ...
Damazy: Witaj Marion, przepraszamy za opóźnienie w aktywacji konta. Przyjmij proszę miesiąc gratis ...
marion: Opłaciłam konto w dniu 11 lutego. Jest 16.02. i nadal mam nieaktywne. Kiedy mogę się spodzi ...
KarpatkaST: Takie nowe, nowe to musiały być garnki i patelnie na indukcję. Dokupiłam sztućców, bo wia ...
merlenke: Hej dziewczyny Jestem na etapie kompletowania podstaw do nowego mieszkania i próbuję ogarną ...
Aby skontaktować się z tą osobą, zredaguj i wyślij wiadomość.
System wyśle powiadomienie z treścią Twojej wiadomości na adres email tej osoby.
Hejka wszystkie dziewczyny,starające się,odkładające,po porodzie i w ciąży.
Mam na imię Sylwia i mam 27 lat.
Wraz z mężem mamy jedną córkę Karolinkę,którą poczęliśmy pół roku po ślubie,który byłw maju 2008.
Cykl w którym zaszłam w ciążę,był stymulowany clostilbegytem,monitoring w 13 dniu potwierdził owu ok.12dc.Od 15 dc.luteina i 29 dc,wykonałam test,który wyszedł pozytywnie.SZCZĘŚCIE NIESAMOWITE!!! 30 lipca 2009 o 11.25 przyszła na świat przez cesarskie cięcie 54 cm.,2930 kg.ZDROWA:)
Roli matki tak strasznie mi się spodobała,że rok później postanowiłam starać się o drugie dziecko,jednak nasze starania nie były systematyczne,staraliśmy się z przerwami .We wrześniu poszłąm do gin i w październiku ,znów przestaliśmy i latem znów poszłam do gina.
Byłam stymulowana clostibelgytem chyba 4 mc ,monitoring wykazywał owu jednak ze starania nici.We wrześniu znów zakończyliśmy starania.Postanowiliśmy troszkę wyluzować.
31 stycznia poszłam do gina aby zlecił mi wszelkie badania zmierzające do przyczyny naszych niepowodzeń.
Mam wrócić do gina 10 dc z wynikami męża i progesteronem.Będę miała HSG-badanie na drożność jajowodów.
Strasznie to brzmi-zaczynam w internecie szukać informacji na temat tego badania i już mnie strach ogarnia,ale czego się nie robi dla dziecka:)
6 luty pojechaliśmy z mężusiem do InviMed zrobić badanie nasienia.-wynik przyszedł po tygodniu.67 mln.plemików w 1 ml., typu a>12,9%,typu B>23%
7 luty zrobiłam badanie Progesteronu -9 ng/ml w 23 dc.
13 lutego-oczekuję na okres jak na zbawienie,chyba 1 raz w życiu:)Nie przychodzi więc już mi myślę plany mi padają bo sobie już wyliczyłam termin HSG,więć oczekuję na 14 luty WALENTYNKOWO,okresu nie widać…wrrr!!!! Jestem wściekła bo na ciążę nie liczę,bo nie wierzę w moje szczęście .
15 dc.-listoniosz do drzwi puka z wynikami męża.Opis odnośnie wyników opisałam wyżej
Wychodzę do koleżanki,dzień wcześniej dowiedziałam się ze jest w 6 tc.Ale fajnie:)
Wracając od niej idę do sklepu po zakupy i zachodzę do apteki po najtańszy test ciążowy,tylko po to żeby już się nie łudzić i zmyć sen z powiek.
Zamykam się w kibelku,mała pod drzwiami głośno płacze,„Mamo otwórz drzwi”i pewną ręką bez żadnego przejęcia wykonuję ten test,tylko dla świętego spokoju!!!
Test odkładam na terakotę i z dala MAM WRAŻENIE że coś widzę.NIEEEE…Tak nie może być…to nie możliwe…nie wierzę.Biorę do ręki,SZOK, po 15 sekundach bladzioch,który z sekundy na sekundy ciemnieje,stając się widoczną bołym okiem bez wytężania wzroku…Nie wiem co zrobić…jestem w szoku…mówię mężowi który leży na łóżku że muszę wyjść do gina,bo kazał się pokazać z męża wynikami,z tego wszyskiego zapominam „ogarnąć się” na wizytę:) Znów zracam do domu pod pretekstem że niby książeczki ubezpieczeniowej nie wzięłam,wracam do lekarza ,który w trakcie badania ginekologicznego mówi" Na 100 % ciąża",jestem SZCZĘŚLIWA.Ale póki nie zobaczę mojej Perełki na USG z bijącym serduszkiem będę niespokojna.
Więc czekamy….
Dalsze relacje w następnym terminie:)