User_pro_offline kaczuszka36

 
 
 
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cię, zanim się urodziłeś - kochałam Cię, zanim minęła pierwsza minuta Twojego życia - byłam gotowa za Ciebie umrzeć... mój synek Aleksander Mikołaj ur.12.12.2013
 
Moja aktywność w 3783 dni:
46 cykli, 26398 komentarzy. Mój ostatni cykl się skończył.
kaczuszka36
  • Przyjaciółki (29)
  • hipka
  • GwiazdeczkaI
  • Sonia_R
  • mamba_czarna
  • AgulkaQlka
  • sliwson
  • Olcia_823
  • Eleusa
  • janeczka784
  • Rebecca
  • ilonka_23
  • imagnolia
  • magsylt
  • megi163
  • malaniolek
  • Enigma_1
  • spidermanka
  • Rybcia2010
  • referentka
  • dzemilun
  • gozdzik225
  • sylia
  • Grażka
  • papciarkowa
  • OneKiss
  • Dorit
  • agulla1919
  • asiunia899
  • sabu32
 
 
Kto jest on-line: Anecia84, Malisiek
 
 

Wykresy w telefonie Cell

m.28dni.pl (iphone, android)
 
 

Szybka pomoc!

Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.

 
 
 
 
 
 

Komentarze forum

nataliaaa_: No a ja ten no 31ego mam wizytę hehe waga 2969g Treść doklejona: 20.05.19 16:15&# ...

 

obe: Aneciu, to już z górki :) ...

 

Anecia84: No ja chciałabym chociaż do tego 36 tygodnia dotrwać. Zobaczymy jak łożysko będzie się s ...

 

obe: [quote=Żabka221">Oj to trochę poleżysz ... ważne żeby wszystko było pod kontrolą. Cie ...

 

Żabka221: Oj to trochę poleżysz ... ważne żeby wszystko było pod kontrolą. Ciekawe kiedy wg nich je ...

 

Anecia84: Ja już po obchodzie. Pytałam sie ordynatorki i w domu nie jestem w stanie kontrolować łoży ...

 

Żabka221: Właśnie nie ma tego opisanego na blogu . Wkładek na codzień nie noszę ,tylko w razie ...

 

obe: Żabka221, najwyżej zastosujecie wstrzemięźliwość :( Swoją drogą, infekcję powinn ...

 

MrsHyde: A patrzyłaś u srokao jak ten płyn sie znajduje pod względem kijowyxh substaancji ? Niby bia ...

 

°Agata°: A wkładki nosicie? Bo u mnie w ciąży przy wkładkach ogólnie było więcej wydzieliny i tak ...

 

Żabka221: Używam od dłuższego czasu polecany żel ginekologiczny venus z korą dębu. Bieliznę nosze ...

 

nataliaaa_: Nie wyleczysz się ta mascia ja teraz dostalam coś silniejszego i pomogło... zmieniłem.juz b ...

 

marion: Szkoda, że nie mam ALABu w mieście - mają bardzo duży pakiet dotyczący diagnostyki autyzmu ...

 

MrsHyde: A jaki płyn do higieny intymnej stosujesz? Moze jakbyś coś porządnego zastosowała to by ws ...

 

Żabka221: U nas nie da rady w prezerwatywach,może kilka razy próbowaliśmy ale oboje mamy dyskomfort . ...

 
 

Aby skontaktować się z tą osobą, zredaguj i wyślij wiadomość.
System wyśle powiadomienie z treścią Twojej wiadomości na adres email tej osoby.

Mój opis

 

Witajcie mam na imię Ania. w styczniu 2009 skończyłam 33 latka. Ślub braliśmy 22/09/2007 w przepięknej Bazylice w Licheniu :)). Zdaję sobie sprawę z tego, że mój zegar biologiczny bije bardzo szybko :(
Strasznie to przeżywam tym bardziej, że mam problem z nieregularnymi cyklami :( ciągle tylko „włóczę się” po lekarzach >.Może Wy i obserwacja siebie pomoże mi w tym, aby zostać MAMĄ.
Razem z Wami pouczę sie obserwować własnego ciała, bo wstyd się przyznać ale wcześniej tego nie robiłam.
Wybaczcie mi błędy jakie popełnię przy pierwszym cyklu ale od drugiego mam nadzieję, że będzie lepiej :)
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny odwiedzające mój profil.
PS. Poznałam tu wiele wartościowych dziewczyn z którymi utrzymuję kontakt nie tylko wirtualny. Fajna sprawa ten portal, bo można otrzymać tu wsparcie i pomoc.

20/04/2010 – zobaczyłam II kreski na teście ciążowym

21/05/2010 odszedł ode mnie Dzidziuś – poronienie samoistne :(((( 10 tc
wznowione starania od października 2010
*BOŻE MIEJ NAS W SWOJEJ OPIECE

17/04/2011 w Niedzielę Palmową – ujrzałam ponownie II kreseczki. Boże czuwaj nad nami i miej nas w opiece.

Okazało się, że obecna ciąża jest bliźniacza. Pęcherzyk w macicy bez echa zarodka a dzidziuś, który sobie żył i rozwijał zagnieździł się w lewym jajowodzie :( ciąża ektopowa

18/05/2011 – diagnoza poronienie trąbkowe ( ciąża pozamaciczna, jajowodowa) 9 tc

19/05/2011 – poroniłam samoistnie pęcherzyk bez echa zarodka z macicy

Okazało się, że lekarz w szpitalu zrobił mi błędne usg i nie zobaczył ciąży w jajowodzie. Mimo, że miałam skierowanie od swojego lekarza z podejrzeniem ciąży ektopowej, lekarz ze szpitala odesłał mnie do domu :( 31/05/2011 trafiłam na oddział z ostrym bólem po lewej stronie – okazało się, że pękł mi jajowód a ja mogłam stracić życie.

01/06/2011 – laparoskopia i usunięcie mojego Dzieciątka z całym lewym jajowodem 11 tc

Ku pamięci moich nienarodzonych Aniołków

Teraz 3 cykle mamy odczekać i znowu stajemy do walki o Maleństwo, tym razem tylko z jednym jajowodem – będzie to trudne ale damy radę. Boże Błogosław i znowu prosimy o bliźniaki, w Tobie nasza siła i moc.Amen

Styczeń 2013
Zaczynam przygodę z naprotechnologią. Wierzę, że teraz zostanę Mamą :)

No i stał się CUD w bardzo długim cyklu ( 85 dni ) I cykl z NAPRO zachodzę w ciąże :))
24/03/2013 w Niedzielę Palmową ujrzałam II kreseczki :D
10/04/2013 zobaczyliśmy na usg Maleńki Cud z bijącym serduszkiem w jamie macicy :)) Dzidzia słaba ale jest, dostałam leki i czekam na kolejne sądne usg
Ale będzie dobrze – tym razem musi!!!
Tyle osób się modli za nas, a moc w modlitwie jest !!!
22 kwietnia – sądne usg – serduszko bije 162/min Dzidzia mierzy 13,1 mm
Moje wyczekane, wymodlone szczęście
22 maja usg genetyczne – wszystko oki :)
Dzidzia mierzy 61 mm, serduszko bije 159/min

.
.


.
.

.
.
BĘDZIE SYNEK :))))
.
Usg z dn.06/07/2013
Mierzy już 17 cm i waży 200 g. Serduszko bije 144/min.
.
.
usg z dn.21/09/2013 to już 30 tc
Oluś nadal Olusiem :)) waży już 1,5 kg :))
serduszko bije 141/min. wszystko gra i buczy :))
Boże dziękujemy Ci za Olusiowy CUD :D

.
Nasz Olusiowy CUD przyszedł na świat w 42 tc dn.12.12.13 godz:18:34 waga 3540 i 58 cm urodzony sn, 6,5 godz, poród wywoływany przez podanie żelu do pochwy.
Bycie mamą to najpiękniejsza sprawa na świecie :) a poród???? a poród wcale nie był taki straszny :)) tym bardziej, że nasze szczęscie urodziło się z pępowiną owiniętą wokół szyi :(
Nasz synek nasze zwycięstwo Aleksander Mikołaj :)))

.
“Kochana mamo,
wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem…istnieję …w Twoim życiu, snach, Twoim sercu…Istnieję.
Kiedy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym powiadałaś gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć. Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde słowo ,każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś…marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie ,jak wyglądasz…
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony…no i po co mi te dziesięć palców?

A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. „To nie może być prawda” -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.

A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk.
Witaj – powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Gdzie moja mama? – zapytałem.
On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków. Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo. Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty. Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No…czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy.. Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach …nic więcej.

Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i…zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem. Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo cierpisz…tęsknisz…
Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają.
Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego. Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama …pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam.

Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy tobie.
Kocham Cię mamo…"

Aniołkowe Mamy

Po szklistych oczach je poznasz,
Po chwiejnym glosie,
Po marzeniach w pył obróconych,
Sercu na pół złamanym,
I ramionach rozpaczliwie pustych.
Po kołysankach nigdy nie wyśpiewanych,
Po nocach nieprzespanych,
Po imionach nie nadanych
I łzach w ukryciu wylanych.
Po smutku lepiej lub gorzej skrywanym,
Po tym wszystkim poznasz Aniołkowe Mamy.

DZIęKUJę ZA TO żE JESTEśCIE !!!!!!!!!!!!!!! BUZIACZKI DLA WAS!!!

AKTUALIZACJA 12-02-2009 dostałam takie słowa na maila i chciałam się z Wami podzielić, bo są mądre :

Dlaczego płaczesz? młody chłopiec zapytał swą mamę. Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu. Nie rozumiem, odpowiedział. Ona go !przytuliła i rzekła: i nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne…
Później chłopiec spytał swojego Ojca, Dlaczego Mama płacze bez powodu Wszystkie kobiety płaczą bez powodu. było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć. Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedział dlaczego kobiety płaczą. Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał: Boże… Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?
A Bóg mu odpowiedział…
Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową.
Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata!
Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak
również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci!Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i
przyjaciółmi.Niestraszna jej choroba! Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą! Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad,Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce! Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi
swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego. Synu, na sam koniec Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość!Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i
jak wiele robi dla innych. I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele
lepiej. Ona jest wyjątkowa!!!
AKTUALIZACJA 16-04-2009




.
.
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu ANIOŁÓW wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
- Twój ANIOŁ będzie ci śpiewał i uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
- Twój ANIOŁ powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój ANIOŁ złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój ANIOŁ będzie cię chronić, nawet, jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój ANIOŁ będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego ANIOŁA.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: „MAMUSIU”.

.
.
AKTUALIZACJA 08-05-2009

Nikt nie zasługuje na Twoje łzy, a ten kto
na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi
Cię do płaczu.

Jeżeli ktoś nie Kocha Cię tak
jakbyś tego chciała, nie oznacza to, że nie
Kocha Cię On z całego Serca i ponad życie.

Prawdziwy Przyjaciel jest z Tobą na dobre
i na złe.

Najbardziej odczujesz brak jakiejś
osoby, kiedy będziesz siedziała obok niej
i będziesz wiedziała, że On nigdy nie będzie
Twój.

Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet
jeśli jesteś smutna, ponieważ nigdy nie wiesz,
kto może się zakochać w Twoim uśmiechu.

Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem,
ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go,
aby go spędzać z Tobą.

Być może Bóg chciał abyś poznała wielu złych
ludzi zanim poznasz tę dobrą osobę, abyś
mogła ją rozpoznać kiedy On się w końcu pojawi.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj
się, że Ci się to przytrafiło.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię skrytykuje.

Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych,
których zaufanie już raz straciłaś.

Stań się lepszym człowiekiem.
I zanim poznasz kogoś upewnij się, że znasz
Siebie i że nie będziesz chciała być taka jak
On chce, ale będziesz sobą.

Nie biegnij za szybko przez życie, ponieważ
najlepsze rzeczy zdarzają się nam, wtedy
gdy najmniej się ich spodziewamy

AKTUALIZACJA 05-12-2009

PRZYJACIółKI POZNANE W REALU
Gosiab75 VI.2009 + mąż
Sylwica82 05/12/2009 + mąż
Sposabella/Eleusa 14/02/2010 + mąż i córcia
Janeczka784 22/02/2010
Misieczka 22/02/2010 + córeczka
Rebecca 26/06/2010
Spidermanka + synek Mati + mąż 14/07/2010
Catty 28/07/2010
The_fraglie 21/08/2010 + mąż
Julkowo 05/03/2011 + mąż
sliwson 08/07/2011 + synek Tymek
martuskaa 29/04/2012 + mąż + córeczka Wiktoria
Avon 04/07/2012
Dorit 20/07/2012

Bywamy nieszczęśliwi, na własne zamówienie, nie z powodu złego świata, strasznych ludzi czy przeciwności losu. Choć prawdopodobnie do końca życia będziemy obwiniać wszystkich i wszystko za niedostatek szczęścia, sami jesteśmy dla siebie źródłem największych utrapień i zmór, które gaszą w nas radość życia.
Wygrażamy na silne mrozy i wielkie upały, a to przecież takie nadzwyczajne dary, zsyłane nam za friko. Raz trzeba tylko się wcisnąć w ciepłą czapę, raz założyć mocne okulary przeciwsłoneczne. Klniemy nasze rządy od dwudziestu lat, a przecież sami je wybieramy i lepszych nie ma i nie było, wybierajmy tylko te, które najmniej nam przeszkadzają.
Utyskujemy na zarobki, a przecież normalnie potrzeba ludziom średnio jednego dolara na dzień do przeżycia, a każdy z nas ma parę razy więcej. Biadolimy na dzieci, a przecież takich ślicznych jak nasze, nigdy nie będzie. Przejmujemy się tym, co o nas mówią ludzie, a przecież nikogo z nas nie zawleczono na krzyż.
Rzadko głośno śpiewamy, a szkoda, bo melodie niosą nas na inne brzegi, których nie znamy, na których nie bywamy. Nie tańczymy codziennie, bo nie znamy gejzerów radości, jakie mogą buchnąć z nas przy salsach i rumbach. Jesteśmy przeciętnie porządni, przeciętnie pracowici, przeciętnie mściwi, i w rezultacie przeciętnie nieszczęśliwi. Gdzieś w ciemnym kącie naszego mózgu szatan podpowiada nam bezsłownie, że może uda nam się przeżyć życie jeszcze raz. To obecne jest byle jakie, ale to następne… Przeżywamy więc to życie nie tak, jak chcemy, ale tak jak wypada. Pocieszamy się trochę marzeniami i snami, czasem zaryzykujemy totolotka.
Dziś zrozumiałam, że jeżeli tego dnia nie przeżyję szczęśliwa, żaden następny nie będzie lepszy. Kto dziś mija się ze szczęściem, mija się także z Panem Bogiem, dla Którego Dziś jest najbardziej rzeczywiste.
Może więcej śpiewać? Zatańczyć w poniedziałek? (co za herezja, tańczy się na weselach i ewentualnie w karnawałowe soboty!). Na pewno Bóg chce naszego szczęścia na co dzień, nie tylko w jakieś wyjątkowe dni. Pozwólmy sobie na szczęście dziś, zróbmy taką radość sobie, ludziom i Panu Bogu.

 
Poleć 28dni znajomej. Wyślij wiadomość.